chcenie

My, rodzaju ludzkiego - ustawiamy się w szeregach i śpiewamy pieśni. Wyrabiamy w sobie nawyk czekania na rzeczy, o które prosimy. Z wielką dumą obnosimy swoje pióra na polach do popisu. I chcemy więcej i więcej mamy, kiedy nie tylko chcemy, ale robimy jeszcze... coś.
Pieśni prastare i nowe, tak proste, że aż zmyślone. Nie ma ich, nie udały się. Sfałszowane.
Nieprecyzyjne modlitwy trafiają do poczekalni, do filtrów, do czyśćców, o których niebo zapomina.
Więc śpiewaj głośno, czysto, do adresata. Do reszty oddany swym pragnieniom.
Oddany w ręce, które trzymają mocno i nie biją. Podtrzymują.

Ruchem sprężynowym, niejednostajnie zwolnionym odbijają się wspomnienia w czasie i trzewiach.
W roztargnieniu śpiewamy o czymś pięknym, co można by było MIEĆ. Móc mieć. Może kiedyś.
Śpiew cichnie
gdy tak mamy nadzieję. stojąc w miejscu
nie mamy miejsca. nic się nie dzieje. Za cicho jest. constans. dull.

A mówiłam: śpiewaj głośno! śpiewaj czysto! do nieba śpiewaj!
I da się wszystko. U
da ci się
rób, co mówisz

galopuj, galopuj!
tak szybko, jak chcesz. Proszę, oto
Droga bez ograniczeń prędkości i policjantów.